Please assign a menu to the primary menu location under menu
droga
LIFESTYLE

5 myśli na nowy rok – jak lepiej go przeżyć

Rozpoczęcie nowego roku jest wydarzeniem umownym i symbolicznym, ale niejako zmusza nas do chociaż niewielkiej refleksji nad naszym życiem. Pozwala to przyjrzeć nam się z dystansu na to co robiliśmy przez ostatnie 365 dni oraz jak wpłynęły na nas podjęte decyzje. Jakie błędy popełniliśmy i co warto zmienić, żeby, tak najzwyczajniej, było nam lepiej. Mnie naszło na 5 takich refleksji związanych z moim rokiem –  myślę, że często powtarzających się u wielu osób.

1. USTAL PRIORYTETY
Popatrz wstecz i spróbuj się zastanowić co i w jakim stopniu pochłaniało twoją uwagę i czas w ubiegłym roku. Czy były to kwestie ważne/dobre dla ciebie? Może całe dnie pracy sprawiły, że relacje z bliskimi znacznie osłabły lub całkiem się rozpadły? Lub postawienie na pierwszym miejscu rozrywki przyczyniło się do nie zdania roku/ konieczności poprawek, a co za tym idzie dużej ilości stresu i zmartwień? Warto skupić się nad tym co w ostatnim czasie zostało zaniedbane, a ma dla nas dużą wartość.

2. PRZYJRZYJ SIĘ RELACJOM
Każdy kto przez długi czas pozostawał w toksycznej relacji i udało mu się z niej wydostać, wie jaka jest to ulga. Związki wypełnione nieustępującymi kłótniami, wyrzutami, nieraz przemocą, które potrafią ciągnąć się całymi latami i dzień po dniu coraz bardziej niszczyć nasze zdrowie, poczucie wartości czy trzeźwe spojrzenie na otaczający nas świat. Przyjaźnie, w których jesteśmy wykorzystywani, oczerniani za naszymi plecami, a pomoc i wsparcie jest wyłącznie jednostronne. W takich przypadkach, gdy jesteśmy mocno przywiązani do drugiej osoby zauważenie problemu zajmuje zazwyczaj wiele czasu; przyznanie go przed samym sobą jeszcze więcej. Na zerwanie takiej relacji decydują się nieliczni. Większość, w obawie przed zmianą, utratą bliskiej osoby i przyzwyczajeniem się do życia bez niej woli dalej pozwalać na krzywdzenie siebie.

dziewczyna nad wodą

3. NIE REZYGNUJ Z CZEGOŚ, TYLKO DLATEGO, ŻE WYMAGA CZASU
Generalnie, aby być w czymś naprawdę dobrym, trzeba poświęcić temu wiele czasu. Godzin pracy i ćwiczeń. Jasne, że chcielibyśmy aby rezultaty nauki były widoczne z dnia na dzień, ale tak się nie da. Sama zrezygnowałam z wielu rzeczy, bo wydawało mi się, że jestem w nich kiepska, a opanowanie ich zajęłoby miesiące. Gdybym nie zrezygnowała z gry na gitarze z powodu irytacji na niepowodzenie po miesiącu czy dwóch, lub z rysowania z powodu tego, że przecież „dookoła tyle ludzi robi to lepiej ode mnie więc lepiej odpuścić” teraz pewnie cieszyłabym się umiejętnościami kilkakrotnie (jak nie kilkanaście) razy lepszymi niż te parę lat temu. I tyczy się to każdej kwestii, czy to sportów, gry na instrumencie, pisania bloga, tworzenia treści, nauki języków itd. Nawet oszczędzanie pieniędzy można pod tą kategorię podpiąć. Sama stwierdziłam, że nie opłaca mi się zbierać na nowego laptopa, bo przy moich finansach zajęło by to rok. I co? Rok i tak minął, a ja dalej muszę się wkurzać na mojego dziesięcioletniego grata.

4. ZNAJDŹ CZAS TYLKO DLA SIEBIE
Chyba nie tylko mi się wydaję, że doba ma za mało godzin? Szkoła, studia, praca, rodzina, znajomi, obowiązki. I bardzo częste uczucie w dzisiejszych czasach – że zrobiło się za mało, że można by było być jeszcze bardziej produktywnym; więcej osiągnąć, zdobyć premię, dostać stypendium, być na każde zawołanie innych. W tym całym pędzie nie ma miejsca dla nas samych, a musi ono być, bo bez niego, prędzej czy później, zaczniemy się męczyć, a kolejne sukcesy zaczną coraz mniej cieszyć, gdyż będą zdobywane kosztem naszego snu i zdrowia. Może da się obejść bez bycia perfekcyjną panią domu – zawsze wysprzątanego na błysk, codziennego dwudaniowego obiadu jak „przystoi” na świetną gospodynię czy bez zostania najlepszym uczniem całej szkoły. Warto znaleźć chociaż jeden wieczór w tygodniu gdzie postawimy na odrobinę relaksu i wypoczynku. Nasze zdrowie na pewno za to podziękuje.

góry

5. NIE SPODZIEWAJ SIĘ, ŻE ZAWSZE BĘDZIE SUPER
Nie ma tak dobrze 😉 porażki były i będą się zdarzać, a nam nie pozostaje nic innego niż wyciągać z nich wnioski i naukę na przyszłość. Każdego wieczoru zastanówmy się jednak nad chociaż dwoma rzeczami, które przyniosły nam radość, przyjemność czy zwykły uśmiech na twarzy. Mogą być bardzo prozaiczne, jak dobry obiad, miła rozmowa czy wyjątkowo ciekawy wykład, który nas zainteresował. Ja od 1 stycznia zapisuję je w moim bullet journal i już po paru dniach dociera do mnie, że każdego dnia pojawia się coś dobrego, czego zazwyczaj nie widzimy – lub nie chcemy widzieć.